Surowce i Technologie

Metale Ziem Rzadkich: Neodym i dysproz w magnesach smartfonów

Gdy bierzemy do ręki najnowszego, lśniącego smartfona, rzadko kiedy zastanawiamy się nad fizyką stojącą za jego niewiarygodną wydajnością. W jaki sposób tak maleńkie, kilkumilimetrowe głośniczki są w stanie wygenerować tak czysty i donośny dźwięk? Jak to możliwe, że silniczek wibracyjny wielkości ziarenka pieprzu jest w stanie potężnie wstrząsnąć całym ciężkim, szklanym urządzeniem? Odpowiedź kryje się w niezwykłej, ale i wysoce problematycznej grupie surowców – Metalach Ziem Rzadkich (Rare Earth Elements - REE).

Światełko w tunelu: Wodór ratuje sytuację

Jednak europejscy i japońscy naukowcy nie składają broni. Na najbardziej zaawansowanych uniwersytetach testowana jest technologia HDDR (Hydrogen Decrepitation) – proces tak zwanej wodorowej dekrepitacji.

Zamiast brutalnie mielić całe dyski stanowcze czy telefony, umieszcza się je w specjalnych, hermetycznych autoklawach i pompuje gazowy wodór pod wysokim ciśnieniem. Cząsteczki wodoru są tak maleńkie, że wnikają bezpośrednio w wewnętrzną strukturę krystaliczną samego magnesu neodymowego. Tam powodują "rozpychanie" sieci atomowej, aż w końcu lity magnes... samorzutnie zamienia się w miałki, drobny pył. Ten proszek można następnie łatwo z urządzenia wytrząsnąć i przesiać, a następnie ponownie spiec w potężnym procesie metalurgii proszków, uzyskując zupełnie nowy, 100% pełnoprawny magnes neodymowy do kolejnej generacji telefonów.

To właśnie dlatego precyzyjny demontaż i oddawanie sprzętu do zaawansowanych technologicznie zakładów recyklingu to nie fanaberia – to jedyna szansa dla ludzkości na zachowanie tych cudów tablicy Mendelejewa na dłużej.