Zyjemy w epoce, w której kazdy producent sprzętu elektronicznego na swiecie chwali sie swoimi poteznymi i restrykcyjnymi wytycznymi dotyczacymi neutralnosci weglowej, dbalosci o klimat oraz zrównowazonego rozwoju. Piekne, zielone slajdy podczas korporacyjnych prezentacji skrywaja jednak na samym dnie swoich fundamentów wysoce mroczny, morderczy wrecz sekret, o którym branza technologiczna wysoce niechetnie glosno debatuje. Tym sekretem jest proces pozyskiwania niepozornego, srebrzysto-blekitnego pierwiastka stanowiacego absolutne i niezastapione dzis "bijace serce" kazdej nowoczesnej baterii, która zasila nasze laptopy i nowe auta elektryczne – Kobaltu.
Powszechnie przyjeto dzisiaj okreslac kobalt (Co) nieoficjalnym, ponurym mianem "krwawych diamentów naszej ery". Jezeli chcesz swiadomie oddac swoja zuzyta elektronike do certyfikowanego zakladu recyklingu e-odpadów, musisz dokladnie zrozumiec, co dzieje sie kilka tysiecy kilometrów na poludnie od Europy, w samym sercu czarnego kontynentu.
Kongo: Monopol pod znakiem tragedii ludzkiej
Geologia rozdzielila swiatowe złoża surowców w sposób dalece niesprawiedliwy. Niesamowite, bo siegajace ponad 70% calkowitych globalnych rezerw wydobywalnych kobaltu znajduje sie tylko i wylacznie na terenie jednego, skrajnie niestabilnego politycznie i biednego panstwa – Demokratycznej Republiki Konga (DRK). Zaleznosc gigantów technologicznych od importu z tego wlasnie kraju jest absolutna. Niestety, niemal trzecia część tego gigantycznego wydobycia pochodzi z tak zwanych kopalni rzemieslniczych i nieformalnych.
Pod eleganckim okresleniem "kopalnia rzemieslnicza" nie kryja sie profesjonalne maszyny wydobywcze, kombajny, czyste szyby i zasady BHP. Kryje sie za tym koszmar zdesperowanych ludzi. Dziesiatki tysiecy osób, tak zwanych creuseurs, drazy waskie i niestabilne tunele golymi rekami lub prymitywnymi lopatami w poszukiwaniu rud zwanych heterogenitami. Czolgajac sie we wrecz dusznych norkach pod ziemia, w stalym i wysokim zagrozeniu zawalem i zasypaniem zywcem przez osuniecie sie blotnistych scian.
Koszt w ludzkich istnieniach: Praca dzieci
Jednym z najtragiczniejszych i najszerzej poruszanych problemów etycznych, udokumentowanych przez tak potezne organizacje obrony praw czlowieka jak Amnesty International, jest powszechne wykorzystywanie skrajnie niebezpiecznej pracy dzieci (niektóre szacunki mówia nawet o 40 000 nieletnich pracujacych fizycznie przy wydobyciu i sortowaniu w Kongo).
Dzieci pracuja po dwanascie godzin na dobe, nie posiadajac nie tylko ubran ochronnych i kasków, ale czesto wykonujac proces kruszenia urobku w prowizorycznych rzekach bedac obute w zwykle klapki. Bezustanne i trwajace latami bezposrednie narazenie na toksyczny pyl bogaty nie tylko w tlenki kobaltu, ale takze domieszki radioaktywnego uranu wywoluje tragiczne schorzenia pluc i skóry. Sa to warunki drastycznie uwlaczajace ludzkiej godnosci za zaledwie kilka dolarów amerykanskich w ciagu calego dnia harówki, sluzacej ku uciesze rynku dostarczajacego blyszczace gadzety do zachodnich kieszeni.
Oszukac monopol: Urban Mining jako wymóg moralny
Czy swiatowa gospodarka moglaby wprost przestac uzywac tego klopotliwego mineralu? Niestety, w inzynierii akumulatorowej stanowczych prawidel fizyki po prostu nie da sie szybko przeskoczyc. Baterie stosowane dzisiaj masowo i powszechnie w telefonach typu iPhone czy Samsung (tzw. LCO – litowo-kobaltowe) oraz wielkich samochodach elektrycznych wymagaja obecnosci drogich jonów kobaltu do poteznego stabilizowania całej wewnetrznej struktury krystalicznej chemii podczas szybkiego, kilkuset-watowego ladowania pradem w gniazdku. Bez kobaltu w katodzie telefony poteznie i szybko nagrzewalyby sie, grozac calkowitym stopieniem lub wybuchem po roku intensywnego ladowania.
W obliczu niemozliwosci drastycznego zaprzestania jego zuzywania przez wielki przemysl swiatowy, proces oddawania kazdego jednego urzadzenia do odzysku rosnie do poteznej kwestii najwyzszej wagi moralnej i politycznej. Proces wydobycia w warunkach miejskiego górnictwa, zwanego recyklingiem czarnej masy ze zgniecionych ogniw z wielkim zaangazowaniem hut w Europie PÓlnocnej, to najbardziej etyczna alternatywa dostepna na swiecie.
Recyklujac i odzyskujac chemicznie tysiace ton tego wysoce krwawego surowca, cała rzesza mieszkanców Unii Europejskiej wysyla rynkowi mocny, stanowczy i stanowczy sygnal – nie musimy kopac bezmyslnie nowych, krwawych szybów pod ziemia i wyzyskiwac do tego ludzi na odleglym kontynencie. My to wszystko juz posiadamy we wlasnych domach, w ogromnych, starych pudlach czekajacych na wywiezienie z garazy na skladowisko ZSEE. Kiedy madrze i racjonalnie podchodzimy do problemu, recykling przestaje byc romantyczna "zabawa ekologiczna" z gatunku ochrony uroczych wielorybów i wedrujacych polarnych niedzwiedzi. Staje sie on walka z niewolnictwem i najtwardszym, stanowczym argumentem praw czlowieka w XXI wieku.